piątek, 8 września 2017


Zaczynam moje nowe wyzwanie DIY pokój dla braci. Jak prosto, kreatywnie, bez kupowania zbędnych rzeczy urządzić miejsce dla roczniaka i 5 latka. Razem? Otóż to możliwe. Wystarczą farby, maszyna do szycia, materiał i czas. Tak, tego ostatniego mam najmniej ale sukcesywnie, krok po kroku będę pokazywała Wam kolejne projekty, które pomogą stworzyć fajną przestrzeń dla dzieci. Jako, że idea recyklingu i ostatnio nowaste są mi bardzo bliskie postanowiłam dać 3 (a właściwie 4 życie) pewnej małej szafeczce. Może pamiętacie ją z metamorfozy (w 2013 roku), prezentowała się tak:

Beż nie był to jej pierwszym wcieleniem. Najpierw była czerwona! Potrzebowałam zaaranżować ją do pokoju Pana Felka. Stała się więc biała z ozdobnymi elementami, zrobionymi przy pomocy decoupage i serwetek.


Wyszła całkiem fajnie, przyznacie?
Po drodze pełniła jeszcze funkcję kalendarza adwentowego (24 okienka to strzał w dziesiątkę)


A na płasko pomagał na pierwszych targach mojego sklepu rencami.pl


Trzeba przyznać, że miała wiele wcieleń. Teraz przyszła pora na lekkie odnowienie i nowe życie. Tym razem jest garażem dla resoraków. Zobaczcie jak wyglądała metamorfoza.


Zaczęłam od zdzierania pożółkłych fragmentów serwetek.

Następnie malowanie wybranych okienek. Na moje ulubione ostatnio miętę i musztardę.


Część okienek pokryłam tkaniną, która jest motywem przewodnim metamorfozy całego pokoju.


Samą tkaninę docięłam do wielkości okienek i przykleiłam. Uwaga! Klejem szkolnym z kulką. Muszę Wam powiedzieć, że sprawdził się świetnie!


Na koniec, podmalowałam plamki i resztę niedociągnięć na biało.

Tak oto powstał garaż dla samochodów moich chłopaków.
A Wam, które wcielenie szafeczki podoba się najbardziej?









0 komentarze :

Prześlij komentarz

Obserwatorzy