wtorek, 4 sierpnia 2015


Oj, minął ponad tydzień od urodzin mojego Felka, a ja nadal nie pokazałam Wam tortu! Szok normalnie!
Tort z mojej ulubionej książki autorki tego blogaTu oryginalny przepis.
Nie był trudny. Długo się go robiło, ale to oczywiste przy torcie, nawet dobry wyszedł! Największą przeszkodą okazało się pieczenie w kuchni szwagierki. Zrozumie mnie tylko ten co piekł kiedyś po za swoim domem ;) No ale najważniejsze, że Panu Felkowi i gościom smakowało! Nie będę podawać dokładnie przepisu, ponieważ trzymałam się oryginału. Zamieniłam tylko truskawki na maliny i zrobiłam dwie warstwy zamiast trzech. Dlaczego? Bo się bałam przekrajania biszkoptu :O Pokażę Wam wszystkie etapy jego powstawania :)

Biszkopt. Wyszedł jak nigdy w życiu!





Krem najlepszy z mascarpone :)
 Nasączanie ponczem:



 Pierwsza warstwa:


 I druga...

 Krem i maliny


No, a poniżej jak mój tort prezentował się na imprezie w plenerze:













I kawałek specjalnie dla Was!


Czy Wy też sami pieczecie urodzinowe torty dla dzieci? Czy zamawiacie te piękne z cukierni z spersonalizowanymi dedykacjami?
Ja przyznam się szczerze lubię je piec. Choć zajmuje to czasem cały dzień, pokłócę się z P., jestem zmęczona to od pierwszych urodzin mojego synka co roku piekę tort dla niego. Pamiętacie może ten pierwszy?

12 komentarze :

  1. nie powiem co się dzieje z moją brodą teraz i co po niej cieknie ;) mniam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda przepysznie. Ja zawsze piekę I może nie są idealne ale smaczne i zrobione z sercem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo podejście, po za tym wiem z czego są zrobione :)

      Usuń
  3. O jaki cudowny! Gdybym tylko mogła.... mniaaam!

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze mniam!!!!!! wyglada mega :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję. Chyba wyglądał lepiej niż smakował, ale przecież o to chodzi w torcie, prawda ;) ?

      Usuń
  5. takie lubię:) krem i maliny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie pyszności... Nie ma to jak samemu przygotować tort na urodziny. Aż ciekawa jestem, jaki będzie na czwarte urodziny i kolejne - pewnie równie kuszący ;) Połączenie słodkości z malinami to coś, co lubią i dzieci, i my.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największym wyzwaniem jak na razie był tort na pierwsze urodziny, ale może jeszcze to powtórzę :D

      Usuń

Obserwatorzy