Stało się, mój synek skończył rok. Nadal nie mogę uwierzyć, że czas mija tak szybko...
Długo się zastanawiałam czy tort dla niego zrobić sama, czy kupić w cukierni, ale ostatecznie ceny tortów (240 zł) zdecydowały za mnie :)
Od razu powiem, że nie jestem fanką nasączonych, tłustych, śmietanowych tortów dlatego szukałam czegoś lekkiego i smacznego. Miał być owocowy, a wyszedł marchewkowy! Odkopałam przepis, z którego już korzystałam i polecam wszystkim. No więc tort miałam zaplanowany. Przyszło do ozdobienia i tu zaczęły się schody :) Nie chciałam śmietanowo-owocowego przybrania bo to kojarzy mi się z imieninami cioci, wolałam coś kolorowego/dziecięcego/radosnego, no i od dawna chciałam wypróbować masę cukrową/plastyczną czy jak to się tam nazywa. Naoglądałam się w internecie tortów, babeczek i ciasteczek przyozdobionych właśnie nią i wiedziałam, że tak będzie wyglądał pierwszy tort mojego synka.
No dobra, tylko urodziny (wielka impreza rodzinna) była za 2 dni, w pracy sajgon, a po - brak sił do robienia czegokolwiek. Oczywiście założyłam, że nie będę masy kupowała przez internet bo nie przyjdzie na czas, tylko znajdę w supermarkecie. No więc nie znalazłam, ale trafiłam na coś innego w necie- przepis na tę masę, którego głównymi składnikami były pianki marshmallow!
Szukałam jeszcze motywu jakim ozdobię tort, no i znalazłam instrukcję przygotowania bucików z masy cukrowej oraz szablon do tego. Jako, że tort miał być biało-niebieski pojechałam po białe pianki marshmallow (niebieski barwnik spożywczy mam), ale znalazłam tylko pianki - smerfy. Przykro mi to powiedzieć, bo bardzo lubię tę bajkę, ale podgrzewając w kąpieli wodnej pokrojone smurfy czułam się jak Gargamel :(
W sobotę rano zabrałam się do roboty i od razu Wam powiem, że pomimo iż jestem dumna z mojego dzieła następnym razem kupię gotową masę :)
Wyglądało to mniej więcej tak:
Najpierw zrobiłam masę,
na nią będziecie potrzebowali:
- 2 paczki smerfów (choć może być mniej, mi zostało sporo masy)
- 1 kg cukru pudru - tak nie pomyliłam się :O
- mąka ziemniaczana do opruszenia
- kilka łyżek wody
Chcąc uzyskać białą i niebieską masę musicie odkrajać czapeczki i nóżki smurfów. Oddzielić kolory.
Następnie białe części podgrzać w kąpieli wodnej dodając ok. 3 łyżek wody oraz stopniowo cukier puder aż do pół kilo mieszając często. Zdjąć z ognia, odrobinę przestudzić i zacząć ugniatać w misce. Trwa to długo i w pewnym momencie ma się wrażenie, że masa nie zmienia konsystencji i cały czas lepi się do rąk. Warto wtedy posypać ją mąką ziemniaczaną co sprawi, że odrobinę wyschnie. Całość powtarzamy z niebieskimi częściami smurfów. To był własnie moment, w którym poczułam się jak Gargamel :)
Po tym wszystkim otrzymałam dwie kule masy, które wstawiłam do lodówki, na noc by zająć się robieniem tortu:
Na tort/ciasto marchewkowe będziecie potrzebowali:
- 1/2 kg marchewki
- 3 jajka
- 2 szklanki cukru trzcinowego
- 1 i 1/2 szklanki roztopionego masła
- 1/3 szklanki jogurtu
- 3 szklanki mąki
- 1 łyżeczka sody
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- kilka kropli aromatu waniliowego
- 1 łyżka przyprawy do piernika
- 1 łyżka cynamonu
krem:
- 3 serki kremowe typu "Twój smak"
- 150 g miękkiego masła
- 4 łyżki cukru pudru
- kilka kropli aromatu waniliowego
Marchewki obieramy i trzemy na małych oczkach. Jajka mieszamy z cukrem, maślanką, olejem, aromatem i marchewką. Stopniowo dodajemy suche składniki (mąkę, cynamon, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia, sodę, szczyptę soli. Mieszamy do połączenia składników (bez grudek) a następnie dzielimy na dwie części. Pieczemy 40 min w 180 stopniach po kolei lub razem w okrągłych foremkach wysmarowanych masłem.
Krem:
Miksujemy masło z ukrem pudrem, następnie dodając serek i aromat.
Po upieczeniu ciast przekładamy je połową kremu, a resztą smarujemy całość do okoła.
Następnego dnia rano zrobiłam najpierw bucik, co oczywiście było łatwe tylko na zdjęciach :/
miały być dwa, no ale wyszedł jeden. Najpierw wydrukowałam szablon i wycięłam z papieru elementy, a następnie zrobiłam to samo z rozwałkowanej masy.
Do klejenia elementów użyłam pędzelka i wody (trochę za dużo) co sprawiło rozpuszczenie się części buta. Dlatego należy z tym uważać, przyklejać każdą część po kolei,czekając aż poprzednia wyschnie.
Do robienia wszelkiego typu dziurek, kresek i kropek używałam noża oraz obudowy od długopisu.
Bucik zostawiłam do wyschnięcia i zajęłam się rozwałkowaniem reszty ciasta. Obsypywałam je mąką aby nie przywierało do blatu. Następnie podniosłam cały kawałek i nałożyłam na tort. Nie było to łatwe bo masa natychmiast przykleiła się do kremu no i oczywiście powstało jedno czy dwa pęknięcia. Ale wpadłam na genialny pomysł ozdobienia białego tortu niebieskimi kołami, które wycięłam z masy foremką do ciastek. To był strzał w dziesiątkę. Ciasto nabrało wyrazistego charakteru, a na jego szczycie postawiłam samotny bucik.
Mimo tych wszystkich trudności i wysiłku jaki włożyłam w przygotowanie go, było warto. To był mój specjalny prezent dla mojego Roczniaka.
ile roboty! ale wyszło super! podziwiam wytrwałość
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję
No trochę to trwało, ale się udało
UsuńBajkowy!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo
UsuńPolecam w drugiej fazie robienia masy piankowej (zaraz po rozpuszczeniu pianek) użyć miksera z takimi spiralkami (nie wiem jak się fachowo nazywają te wkładki
chodzi o te drugie NIE do ubijania) i tak długo mieszać i dosypywac cukier puder na średnich obrotach (żeby nie zajechać miksera) aż masa zacznie się owijać na te spiralki. Wtedy przekladam na stół posypany cukrem pudrem i dalej wyrabiam dodając cp. Dzięki temu omija się etap tego strasznego lepienia masy do rąk i zwątpienia w swoje możliwości ;) i praca szybciej idzie ;) 
OdpowiedzUsuńPoza tym tort śliczny! Właśnie szykuje się do zrobienia podobnego mojemu synkowi i zastanawiam się gdzie można dostać takie pianki smerfy bo u nas ani w realu ani w tesco nie widziałam a przydałby się niebieski ;) pozdrawiam
Bardzo dziękuję za radę. Tak zrobię w przyszłym roku. Muszę się jeszcze tylko zastanowić nad motywem
A co do pianek to ja chyba w Carrefour kupiłam te moje. Możesz zawsze kupić białe pianki i zabarwić barwnikiem spożywczym.
Usuń